1. ŚNIADANIE MISTRZA


Jajecznica z łyżeczką startego parmezanu. Kawa Nikaragua Maragogype z e-sklepu Five o'clock.

Ciekawe, że akurat teraz kiedy już nie musisz wstawać do pracy (po latach wyrobienia w sobie nawyku przynajmniej pięciokrotnego przestawiania budzika) budzisz się o 8 rano, świeża niczym skowronek. I nie w tym rzecz, że nie jesteś typem człowieka, który lubi długo spać. Ty po prostu lubiłaś długo spać, kiedy akurat trzeba było się zrywać do pracy!

Żeby dzień był udany – zjedz pożywne śniadanie! Od zawsze to słyszysz. To nie jest czas na podważanie takich tez, to czas na ich sprawdzenie! W wersji dla samotnych bezrobotnych obowiązuje wariant śniadania w łóżku! Tylko, że jeszcze wczoraj byłaś zatrudniona, a to oznacza, że w lodówce nie ma kompletnie niczego. Pobudka o 8. się jednak opłaci. Nie ma nic przyjemniejszego niż zapach pieczywa prosto z piekarni czy soczyste, dojrzałe owoce i warzywa, które wjeżdżają między sklepowe regały. Najlepsze jest to, że jesteś już tylko o krok od prawdziwego śniadania Mistrza. 

Doceń czas, nie śpiesz się, nawiąż nowe znajomości w lokalnym sklepiku (to Ci się naprawdę opłaci!), zastanów się na co dziś masz akurat ochotę i zrób odpowiednie zakupy. W perfekcyjnym świecie odesłałabym Cię na targ albo lokalny ryneczek. Jeśli masz to szczęście mieszkać blisko jednego albo drugiego, kup świeże owoce. Jeśli ich nie masz, każdy sklep będzie dobry, w końcu sieci często zaopatrują się u tych samych dostawców. Nie zniechęcaj się, jeśli Twoja okolica nie oferuje takich miejsc. Śmiało poszukaj ich gdzieś dalej i postaraj odwiedzać raz w tygodniu. Zacznij obserwować swoje najbliższe otoczenie, bo możesz się zdziwić, kiedy okaże się, że dosłownie obok Ciebie powstaje jakiś "bazar natury" (np. Gdański Bazar Natury funkcjonuje w dwa dni tygodnia i ma do zaoferowania całkiem przyzwoitą paletę produktów regio i eko). Dla zmotoryzowanych warto wybrać się za miasto, drób, jaja czy miód można kupić w ekologicznych gospodarstwach.

Pamiętaj, że nie muszą to być zawsze duże zakupy. Chodzi o to, żeby zobaczyć jak takie miejsca tętnią życiem, co mają do zaoferowania. Śmiało kosztuj, zainteresuj się sezonowością warzyw i owoców (co pozwoli w przyszłości zaoszczędzić pieniądze i kupować tylko świeże produkty prosto "z pola". Ja korzystam z interaktywnego Kalendarza Sezonowości, bardzo przydatny), wzbogać swoją wiedzę o regionalnych produktach i dostawcach. Bądź świadoma miejsca, w którym żyjesz. Jeśli jest to północ Polski - znajdź przystań rybacką, w której kupisz świeżą flądrę. Jeśli jesteś z południa - kupuj owcze i kozie sery, próbuj regionalnego wina! Po takiej kulinarnej podróży obudzi się w Tobie kolejny MasterChef!

Jakie jest Twoje wymarzone śniadanie na pierwszy dzień "bezrobocia"?

Taca z bambusa firmy DUKA. French press ze Starbucks.

Croissants z masłem i konfiturą wiśniową, sok pomarańczowy, świeżo zaparzona kawa z Ameryki Południowej. Do tego tost z plasterkiem szynki parmeńskiej czy wędzonego łososia, sałatka owocowa. Tak ja wyobrażam sobie pięciogwiazdkowe śniadanie, ale jeśli Ty dziś masz ochotę na jajecznice na bekonie, płatki z mlekiem albo owocowy koktajl, to dlaczego nie?

Otóż powiem Ci dlaczego nie. Bo dziś zaczynasz nowe życie, więc odważ się przygotować pierwszy posiłek dnia inny niż wszystkie dotąd! Zacznij stawiać sobie wyzwania już od śniadania. A zatem, poniżej proponuję Twoje pierwsze kulinarne wyzwanie, jedno z moich ulubionych przysmaków, prawdziwe Amerykańskie PANCAKES . Przepyszne, z przepisu zaczerpniętego z Kwestii Smaku, na ok. 10 sztuk:

1 i 1/4 szklanki mąki pszennej typ 550
1 jajko
1 i 1/4 szklanki maślanki
1/4 szklanki cukru pudru
1 czubata łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/4 szklanki oliwy
szczypta soli


Przy użyciu blendera połącz wszystkie składniki na jednolitą, gładką, puszystą masę. Odstaw na 15 minut, a potem smaż na dobrze rozgrzanej, lekko natłuszczonej patelni, na średnim ogniu, na złocisty kolor po obydwu stronach. Nie oszczędzaj na dodatkach. Moja ulubiona wersja to ta z konfiturą z czarnej porzeczki (lekko kwaśny smak świetnie komponuje się ze słodkością)
i kilka kroplami syropu klonowego. Ale możesz dodać równie dobrze roztopione masło lub cukier puder.


Ponoć śniadanie najlepiej smakuje w łóżkowych pieleszach. Jeśli dotąd nieczęsto zdarzało Ci się tego próbować, sprawdź, czy ta forma witania nowego dnia jest dla Ciebie.

Osobiście uwielbiam, absolutnie uwielbiam jeść śniadania w łóżku, w świeżej, wymienionej poprzedniego wieczoru pościeli. Włącz muzykę (ja zaczęłam od rytmów brazylijskich i tak już zostało do dziś) zamiast bombardować się od rana radiowo-telewizyjną papką. Zdążysz nadrobić zaległości w ciągu dnia. Do łóżka weź książkę! Kilkanaście minut z od dawna odkładaną na później lekturą to dobry moment żeby wypełnić czas między kęsami. Kup gazetę albo magazyn! Sama wróciłam do tego zwyczaju po bardzo długim czasie, choć dziś częściej wybieram miesięczniki pokroju National Geographic niż społeczno-polityczne dzienniki, i z całym szacunkiem do Internetu twierdzę, że ten zwyczaj warto zacząć na nowo kultywować.

Najważniejsze... Na śniadanie nie przeznaczaj żadnego limitu czasu. Takie poranki służą relaksowi, kontemplacji i zbieraniu energii na dzień pełen wyzwań, do których będę Cię mocno namawiać w postach tego bloga.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

6. UCZ SIĘ JĘZYKÓW OBCYCH

11. WYPRÓBUJ NOWY PRZEPIS NA... ZUPĘ KREM!

7. CZYTAJ

2. GARDENING